Czy zdarzyło Ci się ignorować własne potrzeby w imię efektywności?
Od lat uczestniczę w grupie, w której praktykujemy nazywanie uczuć, rozpoznawanie potrzeb i świadome komunikowanie się. Od kilku tygodni dodatkowo uczę się Porozumienia bez Przemocy (NVC) w duchu Marshalla Rosenberga – z grupą znajomych, z którymi zgłębiamy ten sposób bycia w kontakcie.
Te spotkania, choć różne, łączy jedno: rozwijanie samoświadomości i umiejętności wyrażania siebie. Bo właśnie uczucia informują nas o tym, co dla nas ważne.
- Uczucia przyjemne – mówią o zaspokojonych potrzebach.
- Uczucia trudne – informują o niezaspokojonych potrzebach.
A potrzeby pokazują nam, co jest dla nas ważne. Nie da się ich „odciąć” decyzją.
Nie działa: „dziś nie będę czuć złości” albo „nie potrzebuję wsparcia”. Gdy zignoruję potrzeby – one wrócą. Często w najmniej oczekiwanym momencie.
Tłumienie potrzeb i emocji w imię efektywności to jak obcinanie gałęzi, na której siedzisz. Przez chwilę masz więcej przestrzeni, ale potem… lecisz w dół – wypalony i rozczarowany.
W jednej z notatek po szkoleniu (LinkedIn Learning) na temat rozpoznawania i nazywania potrzeb w pracy zapisałam:
Bycie osobą bez potrzeb stało się epidemią – szczególnie w pracy. Próbując zasłużyć na szacunek przez zadowalanie innych i przepracowywanie się, odcinamy się od siebie. A przecież uznanie swoich potrzeb za ważne to nie egoizm, tylko szacunek – postawa relacyjna, która pozwala być autentycznym i otwartym wobec innych.
Ta świadomość siebie i umiejętność mówienia o swoich potrzebach w sposób, który nie rani, lecz łączy – to właśnie fundament dobrego przywództwa.
Kiedy mówię o swoich potrzebach, nie pokazuję słabości – pokazuję, kim naprawdę jestem. A gdy je tłumię? Ludzie widzą tylko moją „wyretuszowaną” wersję. To kosztuje i mnie, i ich.
Dobra wiadomość?
Można nazywać swoje potrzeby i zaspokajać je w taki sposób, który buduje mosty – w zespole, w domu i w biznesie.
Jeśli jesteś liderem, który chce budować mosty, a nie mury, mogę Ci w tym pomóc – pracując z wykorzystaniem narzędzi opartych na kognitywistyce, które ułatwiają:
- nazywanie potrzeb,
- rozpoznawanie schematów,
- budowanie strategii, które nie wypalają, lecz zasilają.
A Ty? Jak radzisz sobie z wyrażaniem potrzeb w pracy?
Czy łatwo Ci przyznać się do tego, czego naprawdę potrzebujesz?



